wtorek, 6 marca 2012

Wstęp do rozmów o rytuale

Rytuał, niejednokrotnie nazywany zamiennie rytem, rozumiany jest w kontekście tego artykułu nie jako powtarzalna (zrytualizowana) czynność o charakterze nawykowym, ale pewnego rodzaju obrzęd. Wiąże się najczęściej z konkretną tradycją i oznacza szereg ustalonych aktów (gestów, wypowiedzi itd.) wykonywanych w ramach osiągnięcia określonego celu.

Możemy wyróżnić zasadniczo cztery funkcje tak rozumianego rytu: religijną, magiczną, społeczną i kulturową. Pierwszą z nich doskonale uwypukla definicja rytuału stworzona przez Eliadego, który przez termin ten rozumie swoiste uaktualnianie przeszłości, czy - inaczej mówiąc - “przywracanie pierwotnego mitu”, a zatem tworzenie pewnego rodzaju pomostu między światem człowieka i rzeczywistością mityczną - przynależną sferze boskiej. Ściśle z tym związana jest funkcja magiczna, określająca transformującą “moc” rytuału - na skutek stworzenia owego powiązania i wkroczenia w sferę sacrum - zarówno w kontekście wywoływania obiektywnych zmian w otoczeniu, jak i przekształcania samych uczestników.

piątek, 23 września 2011

Z rozmów pomiędzy wiedźmami - czyli wszystko, czym nie jest magia

AUTORKA: Larhetta
(tekst pochodzi z bloga: Larhetty Księga Oczarowań)

- Och, robisz czary? No to popatrzymy. (...)

Słoneczko, masełko, stokrotki żółciutkie
Cyraneczko, żądełko, pieniążki złociutkie,
Zmieńcie szczura tego, głupiego, tłustego,
W szczura mądrego i całkiem żółtego!

Machnął różdżką, ale nic się nie stało (...)
- Jesteś pewny, że to prawdziwe zaklęcie? - zapytała dziewczynka (...).

[J. K. Rowling, "Harry Potter i Kamień Filozoficzny"]

Wiedźmy czasami zasiadają razem - wokół butelki wina - i zaczynają opowiadać sobie nawzajem. O absurdach. O cudzych wyobrażeniach tego, co robią. O oczekiwaniach, o których słyszą. O magii wreszcie, która nie istnieje - nie w ich świecie przynajmniej.

niedziela, 4 września 2011

O świecach z wosku pszczelego

AUTORKA: Larhetta

Dlaczego warto własnoręcznie wykonywać świece zamiast kupować je w sklepach?
Dlaczego korzystamy z naturalnego wosku pszczelego, a nie z parafiny czy stearyny?


Dawniej świece z wosku pszczelego - z uwagi na swoją cenę - zarezerwowane były dla klas wyższych (biedniejsi korzystali ze świec z tłuszczu zwierzęcego). Obecnie są one istotnym elementem wielu liturgii i obrzędów religijnych. I - oczywiście - pewną "eko-ciekawostką". ;)

piątek, 11 marca 2011

Pogańskie pisanki

AUTORKA: Vrede

Pogańskie pisanki - skąd się wzięły? Co symbolizują? Jak je zrobić? 



Zdobione jajo - pisanka - to prastary magiczny symbol, który w naszych czasach jest kontynuacją pięknych tradycji, a czasami staje się małym dziełem sztuki i coraz częściej uroczą formą prezentu.

Pisanka zawsze będzie symbolizować wiosnę, przebudzenie do życia, zwycięstwo światła nad chłodem i ciemnością, zimą i nocą.

piątek, 7 stycznia 2011

I zaczął się nowy rok...

AUTORKI: Vrede i Larhetta

Kilka dni temu rozpoczął się nowy rok kalendarzowy. Choć pozornie noc sylwestrowa nie stanowi granicy według kryteriów "pogańskich" to jednak funkcjonuje w naszych świadomościach jako pewna linia wyznaczająca to, co było wcześniej - i to, co jest teraz.


Rok 2010 był rokiem dla Wrocławia bardzo dobrym. Nasze grono wzbogaciły nowe osoby o zachwycająco barwnych osobowościach i wielkim potencjale. Z powodzeniem zorganizowaliśmy kilka imprez wyjazdowych, w których uczestniczyli, oprócz nas, goście z innych miast Polski, a także zza granicy. Powstała inicjatywa utworzenia - jednego z pierwszych, jeśli nie pierwszego zarejestrowanego w Polsce - stowarzyszenia o profilu pogańskim. Wydana została książka jednej z wrocławskich poganek, Ingi (serdecznie polecamy, więcej informacji znajdziecie w zakładce Publikacje), dwie kolejne autorki natomiast rozpoczęły w tym kierunku działania i wkrótce oczekujemy nowych premier literackich. Powstały: internetowy sklep pogański Mandragora Shop oraz wytwórnia instrumentów etnicznych ze wszystkich stron świata Shaman Gate. Odbyła się audycja radiowa z udziałem dwóch wrocławskich czarownic. Zaczęliśmy prowadzić, obok poganek, regularne spotkania o charakterze warsztatowym, stricte tematycznym. Przede wszystkim jednak - wzmacnialiśmy w naszym gronie więzi przyjaźni, szczerości i zaufania, które tak bardzo cenimy.


poniedziałek, 20 grudnia 2010

Kilka słów o prezentach

AUTORKA: Larhetta

Na pewnym balkonie, nie tak dawno temu, chłopiec pyta czarownicy:
- Ale po co te prezenty? (I pierogi, choćby z asatryjskim farszem?) Przecież świętujecie przez to jak chrześcijanie, nie jak poganie...
Czarownica przewraca oczami, a potem zaczyna tłumaczyć. O tym, że Boże Narodzenie jest raczej dawnych świąt kontynuacją. Że jest także tradycją pewnego kulturowego kręgu, z którego się wywodzimy, i niekoniecznie posiada podtekst tylko religijny. A skoro pasuje - to dlaczego do niej nie sięgać?
- Ale prezenty nie są pogańskie!
Czarownica uśmiecha się leciutko.
- Właśnie, że są.

środa, 1 grudnia 2010

Św. Mikołaj, wilki, pogańscy bogowie i islandzkie trolle. Co mają wspólnego?

AUTORKA: Vrede

Za kilka dni większość Polaków będzie obchodzić tzw. Mikołajki. Pojawią się wizerunki dobrotliwego staruszka w czerwonym płaszczu, renifery i elfy. Takie cieplutkie, tłuściutkie, komercyjne "fuj". Warto przyjrzeć się więc sprawie Mikołaja bliżej, z różnych perspektyw.

wtorek, 23 listopada 2010

Andrzejki

AUTORKA: Vrede 

A skąd właściwie wziął się ten zwyczaj? Jakie są jego korzenie? Dlaczego akurat wtedy ludzie wierzą (choćby przez parę chwil) we wróżby? Dlaczego mają one charakter wyłącznie matrymonialny?

Poniżej umieszczam kilka znalezionych na szybko ciekawostek.

1. Pochodzenie święta

Pierwsza wzmianka literacka dotycząca andrzejkowej wigilii pojawiła się już w 1557r. za sprawą Marcina Bielskiego, autora "Komedyji Justyna i Konstancyjej".

niedziela, 22 sierpnia 2010

Dawno, dawno temu...

AUTORKA: Larhetta
Dawno, dawno temu...

Historia Pogan Wrocławskich

Dawno, dawno temu żyła sobie w mieście krasnoludków czarownica. Lubiła różowe króliczki, gorące kąpiele z bąbelkami i kolorowe drinki ze słomką. Kiedy szła ulicą świat zamierał, a wszystkie (zwłaszcza męskie) oczy śledziły każdy jej krok. Wieczorami zaczytywała się w literaturze boginicznej i bardzo chciała zostać wiccanką. A na imię jej było Mojmira.

Pewnego dnia spotkała miejskiego szamana. Słońce jasno świeciło, Księżyc był w w nowiu, a planety szalały na niebie układając się w najpomyślniejsze koniunkcje. I tak pierwszy raz zgromadzili się w jednym miejscu poganie, zawarli przymierze i świętowali Jesienną Równonoc.