wtorek, 31 marca 2015

Pogańska dusza. Poganie Wrocławscy okiem szamana

AUTOR: Asus

Nie ma szamana bez jego plemienia, którym są dla mnie Poganie Wrocławscy. Współtworzę tę grupę od jej skromnych początków, Święta Plonów w 2008 roku. Nie spodziewałem się, że ta niewielka ekipa przyjaciół stanie się mocną, liczną i liczącą się w pogańskim światku siłą.

sobota, 28 marca 2015

My, poganie! Czy jesteśmy podobni do kibiców piłki nożnej?

AUTORKA: Vrede
Ostara 2014
Ostatnio wpadł mi w ręce interesujący artykuł o… kibicach. Mówi on jednak nie o piłce nożnej, a o tzw. tożsamości zbiorowej kibiców. Podczas lektury nie mogłam uniknąć skojarzeń z poganami i ich zachowaniem. Dotyczy to nas wszystkich: rodzimowierców słowiańskich, starowierców germańskich (asatryjczyków), politeistów greckich, rekonstrukcjonistów celtyckich, wiccan itd. Podejmę zatem próbę parafrazy wspomnianego artykułu, przeniesienia wytoczonych tez na grunt pogański, a zwłaszcza asatryjski. Dodam też kilka anegdot, przygotujcie się zatem na długi artykuł ;-)

czwartek, 19 lutego 2015

Warsztaty tkania krajek na tabliczkach

AUTORKA: Myszaq

Tkactwo tabliczkowe to jedna z najstarszych technik tkackich (istnieje znalezisko krajki tabliczkowej 400 roku p.n.e.!). Prawdopodobnie tabliczki wywodzą się z Dalekiego Wschodu, skąd dotarły przez Azję do północnej Afryki, a stamtąd do Europy, gdzie stały się bardzo popularne w okresie wczesnego średniowiecza. Przez wieki sztuka tkania tabliczkowego najbardziej rozwinęła się w krajach skandynawskich. W wielu miejscach, do których dotarli wikingowie, znaleziono fragmenty krajek tabliczkowych (np. w Irlandii, Yorku, Islandii, a nawet na terenach słowiańskich). Istnieje także wiele znalezisk tabliczek pochodzących z tego okresu, np. w słynnym Osebergu – w jednym grobie odkryto zestaw aż 52 tabliczek!

Czym zatem jest krajka? Otóż jest to wąski pas tkaniny, utkany w specjalny sposób, gwarantujący uzyskanie mniej lub bardziej skomplikowanego wzoru. Krajki stosowane we wczesnym średniowieczu miały dwie główne funkcje: użytkową (wzmacniały brzegi odzieży i chroniły je przed przecieraniem) i ozdobną (której raczej nie trzeba wyjaśniać :) ). Używane były jako obszycia strojów, pasy, służyły do obwiązywania onuc czy jako opaska na głowę. Ciekawostką może być to, że wykonując krajkę starano się wplatać w nią chociaż jedną czerwoną nitkę (podobnie zresztą, jak w same ubrania). Miała ona chronić od złego licha.

piątek, 21 lutego 2014

Krótko o kadzidłach

AUTORKA: Isa (Larhetta)

Kadzidło zawsze unosiło się ponad przestrzenią naznaczoną jako boską. Żywiczne zapachy otulały świątynie spoczywające w cieniu wiszących ogrodów królowej Semiramidy, tak samo jak pełgały po mrokach labiryntów piramidy budowanej wedle wskazówek wezyra Imhotepa. Biały dym wznosił się w powietrze przed posągami Hekate, Dionizosa, Apolla, trójcy Demeter i niezliczonych innych bogów uznanych za greckich, by wreszcie trafić do kościołów i cerkwi. Kadzidło bowiem podkreślało świętość.

Spalanie ziół stosowali również egipscy niewolnicy na dworze faraona, a potem średniowieczni i renesansowi medycy, wierząc, że ich woń ma moc dezynfekującą i przegania choroby. Do masowego kadzenia dochodziło szczególnie w miastach europejskich dotkniętych zarazą. Dziś wiemy zresztą, że dym istotnie ma w pewnych przypadkach działanie odkażające.

czwartek, 1 listopada 2012

Zawieście zielone latarnie... Vetrablot 2012

AUTORKA: Mojmira

Czcij przodków twych pamięć, czcij ojców mogiły:
W ich dziełach, zasługach krzep ducha, krzep siły.

Rozpadało się w to Święto Zmarłych, jakby pod ludzi, którzy nad grobami zmarłych płaczą, wspominając własne straty. A jeszcze wczoraj niebo było czyste i rozgwieżdżone, a malejący księżyc oświecał nam drogę, kiedy z malutkimi lampionami i przy dźwięku dzwonków oraz dobiegającego z oddali bębna, szliśmy przez las na spotkanie swoich przodków. Szliśmy z uniesionymi głowami, w zadumie, ale przede wszystkim z radością i dumą, że wraz ze zmarłymi, z bogami, opiekuńczymi duchami, z disami i elfami możemy stanąć w jednym kręgu jako wielka duchowa rodzina. 

Krąg nie był duży, ale dokładnie taki, jaki powinien. Niektórzy przebyli daleką drogę, by dotrzeć na te samhainowe obchody, inni poświęcili swój czas i energię na odpowiednie przygotowania miejsca i gościny dla przyjezdnych. 

poniedziałek, 29 października 2012

Advocatus Diaboli: w obronie Internetu

AUTORKA: Isa (Larhetta)

Noc była ciemna, ale zza chmur powoli wychodził księżyc w pełni. Z lasu wychynęły wilki z zakrwawionymi pyskami, a czarne ptaki z upiornym wrzaskiem zerwały się z drzew. Czarownice wszystkich krajów spoczęły przed komputerami...

Stop...! Wróć.

To nie miejsce na horror klasy Z. Wystarczającą mieszankę grozy i śmiechu serwuje nam samo życie, a wypijanie mózgu przez słomkę wydaje się kompletnie zbędne. Odpowiednich bodźców dostarcza nam nieodmiennie życie internetowe środowiska pogańskiego.

Panuje obecnie moda na wyśmiewanie się - na każdym możliwym kroku, na każdym możliwym blogu - z internetowych "mądrości" pogańskich, z pogańskich płaszczyzn internetowego kontaktu (które to, co rusz, stają się punktem zapalnym), z pogaństwa w Internecie w ogóle. A ponieważ do czynienia mamy właśnie z Internetem - definicja pogaństwa jest bardzo szeroka, częściowo przekłamana, bo zawiera w sobie jednocześnie czarownictwo, jak i wszelkie ezo-dziwności. Jeśli pierwsze z tych nadużyć mnie tak nie drażni - wszak powszechnie za czarownicę uchodzę - to drugie przyczynia się do sięgania po coraz głębsze kieliszki, zawsze pełne wina.

środa, 3 października 2012

Między niebem i ziemią. O Herbstblocie 2012

AUTORKA: Isa (Larhetta)

Biorąc pod uwagę, jak wiele refleksji pojawiło się po ostatnim zlocie z okazji Równonocy Jesiennej, zwanej przez asatryjczyków Herbstblotem, a przez innych Mabonem, trudno uciec od stwierdzenia, że przeżyliśmy coś wyjątkowego. I chociaż teraz, po powrocie, świat niemalże staje na głowie, a "syndrom po-spotkaniowy" daje się we znaki mocniej, niż zwykle, to warto, raz jeszcze, na chwilę zatrzymać się w tym codziennym pędzie, gdzieś pomiędzy pracą, uczelnią, codziennością i obowiązkami, aby napisać kilka rzeczy, które zasługują na wyrażenie.

Moim celem nie jest tym razem gorzka refleksja nad przeszłością i jej owocami. Tego rodzaju wspomnienie pojawiło się już wcześniej. Co jednak jeszcze powinno zostać napisane, zanim zamkniemy ten wyjazd niczym pewien etap, to podziękowania.

wtorek, 6 marca 2012

Wstęp do rozmów o rytuale

AUTORKA: Isa (Larhetta)

Rytuał, niejednokrotnie nazywany zamiennie rytem, rozumiany jest w kontekście tego artykułu nie jako powtarzalna (zrytualizowana) czynność o charakterze nawykowym, ale pewnego rodzaju obrzęd. Wiąże się najczęściej z konkretną tradycją i oznacza szereg ustalonych aktów (gestów, wypowiedzi itd.) wykonywanych w ramach osiągnięcia określonego celu.

Możemy wyróżnić zasadniczo cztery funkcje tak rozumianego rytu: religijną, magiczną, społeczną i kulturową. Pierwszą z nich doskonale uwypukla definicja rytuału stworzona przez Eliadego, który przez termin ten rozumie swoiste uaktualnianie przeszłości, czy - inaczej mówiąc - “przywracanie pierwotnego mitu”, a zatem tworzenie pewnego rodzaju pomostu między światem człowieka i rzeczywistością mityczną - przynależną sferze boskiej. Ściśle z tym związana jest funkcja magiczna, określająca transformującą “moc” rytuału - na skutek stworzenia owego powiązania i wkroczenia w sferę sacrum - zarówno w kontekście wywoływania obiektywnych zmian w otoczeniu, jak i przekształcania samych uczestników.

piątek, 23 września 2011

Z rozmów pomiędzy wiedźmami - czyli wszystko, czym nie jest magia

AUTORKA: Isa (Larhetta)
(tekst pochodzi z bloga: Larhetty Księga Oczarowań)

- Och, robisz czary? No to popatrzymy. (...)

Słoneczko, masełko, stokrotki żółciutkie
Cyraneczko, żądełko, pieniążki złociutkie,
Zmieńcie szczura tego, głupiego, tłustego,
W szczura mądrego i całkiem żółtego!

Machnął różdżką, ale nic się nie stało (...)
- Jesteś pewny, że to prawdziwe zaklęcie? - zapytała dziewczynka (...).

[J. K. Rowling, "Harry Potter i Kamień Filozoficzny"]

Wiedźmy czasami zasiadają razem - wokół butelki wina - i zaczynają opowiadać sobie nawzajem. O absurdach. O cudzych wyobrażeniach tego, co robią. O oczekiwaniach, o których słyszą. O magii wreszcie, która nie istnieje - nie w ich świecie przynajmniej.

niedziela, 4 września 2011

O świecach z wosku pszczelego

AUTORKA: Isa (Larhetta)

Dlaczego warto własnoręcznie wykonywać świece zamiast kupować je w sklepach?
Dlaczego korzystamy z naturalnego wosku pszczelego, a nie z parafiny czy stearyny?


Dawniej świece z wosku pszczelego - z uwagi na swoją cenę - zarezerwowane były dla klas wyższych (biedniejsi korzystali ze świec z tłuszczu zwierzęcego). Obecnie są one istotnym elementem wielu liturgii i obrzędów religijnych. I - oczywiście - pewną "eko-ciekawostką". ;)

piątek, 11 marca 2011

Pogańskie pisanki

AUTORKA: Vrede

Pogańskie pisanki - skąd się wzięły? Co symbolizują? Jak je zrobić? 



Zdobione jajo - pisanka - to prastary magiczny symbol, który w naszych czasach jest kontynuacją pięknych tradycji, a czasami staje się małym dziełem sztuki i coraz częściej uroczą formą prezentu.

Pisanka zawsze będzie symbolizować wiosnę, przebudzenie do życia, zwycięstwo światła nad chłodem i ciemnością, zimą i nocą.

piątek, 7 stycznia 2011

I zaczął się nowy rok...

AUTORKI: Vrede i Isa

Kilka dni temu rozpoczął się nowy rok kalendarzowy. Choć pozornie noc sylwestrowa nie stanowi granicy według kryteriów "pogańskich" to jednak funkcjonuje w naszych świadomościach jako pewna linia wyznaczająca to, co było wcześniej - i to, co jest teraz.


Rok 2010 był rokiem dla Wrocławia bardzo dobrym. Nasze grono wzbogaciły nowe osoby o zachwycająco barwnych osobowościach i wielkim potencjale. Z powodzeniem zorganizowaliśmy kilka imprez wyjazdowych, w których uczestniczyli, oprócz nas, goście z innych miast Polski, a także zza granicy. Powstała inicjatywa utworzenia - jednego z pierwszych, jeśli nie pierwszego zarejestrowanego w Polsce - stowarzyszenia o profilu pogańskim. Wydana została książka jednej z wrocławskich poganek, Ingi (serdecznie polecamy, więcej informacji znajdziecie w zakładce Publikacje), dwie kolejne autorki natomiast rozpoczęły w tym kierunku działania i wkrótce oczekujemy nowych premier literackich. Powstały: internetowy sklep pogański Mandragora Shop oraz wytwórnia instrumentów etnicznych ze wszystkich stron świata Shaman Gate. Odbyła się audycja radiowa z udziałem dwóch wrocławskich czarownic. Zaczęliśmy prowadzić, obok poganek, regularne spotkania o charakterze warsztatowym, stricte tematycznym. Przede wszystkim jednak - wzmacnialiśmy w naszym gronie więzi przyjaźni, szczerości i zaufania, które tak bardzo cenimy.


poniedziałek, 20 grudnia 2010

Kilka słów o prezentach

AUTORKA: Isa (Larhetta)

Na pewnym balkonie, nie tak dawno temu, chłopiec pyta czarownicy:
- Ale po co te prezenty? (I pierogi, choćby z asatryjskim farszem?) Przecież świętujecie przez to jak chrześcijanie, nie jak poganie...
Czarownica przewraca oczami, a potem zaczyna tłumaczyć. O tym, że Boże Narodzenie jest raczej dawnych świąt kontynuacją. Że jest także tradycją pewnego kulturowego kręgu, z którego się wywodzimy, i niekoniecznie posiada podtekst tylko religijny. A skoro pasuje - to dlaczego do niej nie sięgać?
- Ale prezenty nie są pogańskie!
Czarownica uśmiecha się leciutko.
- Właśnie, że są.

środa, 1 grudnia 2010

Św. Mikołaj, wilki, pogańscy bogowie i islandzkie trolle. Co mają wspólnego?

AUTORKA: Vrede

Za kilka dni większość Polaków będzie obchodzić tzw. Mikołajki. Pojawią się wizerunki dobrotliwego staruszka w czerwonym płaszczu, renifery i elfy. Takie cieplutkie, tłuściutkie, komercyjne "fuj". Warto przyjrzeć się więc sprawie Mikołaja bliżej, z różnych perspektyw.

wtorek, 23 listopada 2010

Andrzejki

AUTORKA: Vrede 

A skąd właściwie wziął się ten zwyczaj? Jakie są jego korzenie? Dlaczego akurat wtedy ludzie wierzą (choćby przez parę chwil) we wróżby? Dlaczego mają one charakter wyłącznie matrymonialny?

Poniżej umieszczam kilka znalezionych na szybko ciekawostek.

1. Pochodzenie święta

Pierwsza wzmianka literacka dotycząca andrzejkowej wigilii pojawiła się już w 1557r. za sprawą Marcina Bielskiego, autora "Komedyji Justyna i Konstancyjej".

niedziela, 22 sierpnia 2010

Dawno, dawno temu...

AUTORKA: Isa (Larhetta)
Dawno, dawno temu...

Historia Pogan Wrocławskich

Dawno, dawno temu żyła sobie w mieście krasnoludków czarownica. Lubiła różowe króliczki, gorące kąpiele z bąbelkami i kolorowe drinki ze słomką. Kiedy szła ulicą świat zamierał, a wszystkie (zwłaszcza męskie) oczy śledziły każdy jej krok. Wieczorami zaczytywała się w literaturze boginicznej i bardzo chciała zostać wiccanką. A na imię jej było Mojmira.

Pewnego dnia spotkała miejskiego szamana. Słońce jasno świeciło, Księżyc był w w nowiu, a planety szalały na niebie układając się w najpomyślniejsze koniunkcje. I tak pierwszy raz zgromadzili się w jednym miejscu poganie, zawarli przymierze i świętowali Jesienną Równonoc.